poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Jesienne refleksje nad przyszłością

Nadchodząca jesień sprzyja chwilom wytchnienia i życiowej refleksji. Co niektórzy już jutro wyślą swoje pociechy do szkoły. Kilka moich koleżanek posiada dzieci, które pierwszy raz przekroczą szkolne mury. Indywidualne ubezpieczenie na życie bardzo Fascynuje mnie to jak różnie podchodzą do tej kwestii najmłodsi. Jedni są ciekawi i entuzjastycznie podchodzą do nowej przygody, inni z przerażeniem w oczach oczekują na niepewne czasy. Przez wiele lat, będą zmagać się ze szkolną codziennością, klasówkami i ciągłą nauka. Będąc dzieckiem czas ten wydaje się nieskończony, jednak w miarę zdobywania kolejnych etapów czas zacznie płynąć coraz szybciej. Sama mam wrażenie, że teraz czas biegnie szybciej, chociaż dopiero kilka lat temu ukończyłam swoją edukację. Kilkanaście lat życia może wydawać się długim okresem, lecz czym będziemy starsi tym bardziej będziemy doceniać ten czas.

Sama nie posiadam jeszcze dzieci, ale kto wie, może w najbliższej przyszłości postanowię powiększyć rodzinę i za kilka lat sama będę przeżywać ze swoimi pociechami pierwsze dni szkoły. Posiadanie dzieci wymaga jednak odpowiedzialności i ważne aby samemu czuć się bezpiecznie i właśnie w takim poczuciu wychowywać najmłodszych. Myślę o tym, żeby już dzisiaj zacząć inwestować w przyszłość i wykupić Najlepsze Ubezpieczenie na życie. Które jednak za takie można uznać? W tym wieku nie myślimy jeszcze o tym co nas czeka za kilka lat i nie przywiązujemy aż takiej wagi do polisy na życie. Myślę jednak, żeby nie ograniczać się zanadto i nie oszczędzać. Składka ubezpieczeniowa nie może być jedynym wyznacznikiem najlepszej polisy. Obecnie wczytuje się w warunki ubezpieczenia wielu ofert i staram się sprawdzić czy każda chroni przed tym samym i która faktycznie jest najbardziej opłacalna i to nie pod względem ceny. Mam nadzieję, że już niedługo zdecyduję się na którąś i będę mogła spokojnie dalej funkcjonować z poczuciem, że ze wszystkim dam sobie radę.

środa, 11 lutego 2015

Chodakowska lekiem na całe zło

Nigdy jakoś szczególnie nie pałałam entuzjazmem do Chodakowskiej - jakoś odpychało mnie to, że wszyscy się nią zachwycali i opowiadali mi o niej samej, o jej strojach, a nie o ćwiczeniach. Jednak jakoś 2 lata temu (kurczę, nie pamiętam, kiedy to było dokładnie, ale na pewno we wrześniu, jednak Bóg jeden wie, którego dokładnie roku) natknęłam się w kiosku na SHAPE'a z płytą z serii Total Fitness "Body Express". Myślę sobie: dobra, spróbuję z tą Ewką. 

Zakochałam się. Przysięgam, to mój stary nowy ulubiony trening. Dokładnie tak - stary nowy, ponieważ ćwiczę go od dawna i do tej pory mi się nie znudził. Kiedy nie wiem, na co mam ochotę, to odpalam "Body Express" i pocę się jak prosiak. Na samym początku przygody z Ewką myślałam, że płuca wypluję - regularne głębokie wdechy i wydechy nie wchodziły w grę, dyszałam jak pies, któremu macha się przed nosem kabanosem. 

Ewka ćwiczy z dwoma trenerami - na początku dziewczyny mogą na nich zezować zamiast uważnie ćwiczyć, ale spokojnie, w końcu każda się napatrzy i zacznie robić swoje. Każdy z 3 trenerów wykonuje to samo ćwiczenie, ale na różnym poziomie. Gdy nadszedł ten piękny dzień, kiedy to bez zbędnego wysiłku wykonywałam wszystkie ćwiczenia na poziomie zaawansowanym musiałam sobie podnieść poprzeczkę, żeby nie rzucić swojego, jakby nie patrzeć, ulubionego treningu. Dlatego, żeby nie było tak łatwo i przyjemnie zdecydowałam się na użycie hantli i obciążników na nogach.  

Trening ten nie jest już dostępny (niestety) w sprzedaży, jednak ktoś go udostępnił na youtubie, dlatego wklejam linka - może któraś z Was chętnie się z nim spoci!
Zobacz koniecznie nasz Ranking ubezpieczeń na życie